KRZYK ROZPACZY.
Opublikowano: 2022-02-17

KRZYK ROZPACZY.

Krzyk rozpaczy i nieme wołanie o pomoc, czyli kiedy niezrozumiany pies bardzo cierpi.

Jak tak wszystko analizuję i obserwuję, to niestety dochodzę do wniosku, że dla psów nastały jedne z najgorszych czasów. Tyle ile zwierząt cierpi teraz, to w głowie się nie mieści . I nie mam tutaj na myśli „tylko” znęcania się fizycznego nad zwierzętami, ale znęcanie psychiczne, które jest również okrutne i beznadziejne.

Mnóstwo psów przechodzi w swoich domach, będąc przy nieodpowiednich ludziach prawdziwą gehennę. Zwierzęta te poprzez głupie, egoistyczne, beznadziejne zachowania ludzi żyją w ciągłym stresie, który im się na każdym kroku funduje.

 STRES 

Słysząc to słowo wiele ludzi kojarzy je tylko z tym, że psa wprowadza się w stres poprzez złe traktowanie go fizyczne polegające na stosowaniu przemocy fizycznej względem zwierzęcia. A stres pojawia się w wielu sytuacjach, okolicznościach i towarzyszy psom ciągle. Między innymi jak psu nie daje się być psem, tylko na siłę zmusza się go do bycia człowiekiem , wymusza się na nim zachowania ludzkie , kiedy robi się z niego psiego wariata , kiedy nie zapewnia się mądrej nauki i wszystkich innych ważnych życiowych potrzeb zwierzęcia .

Mnóstwo biednych psów wiedzie tak przykre, smutne, beznadziejne życie, że szkoda słów, a komuś mądremu, empatycznemu patrząc na to to wszystko z boku robi się niesamowicie smutno i narasta wręcz w człowieku uczucie złości widząc tą całą beznadziejną niebezpieczną głupotę dookoła .

W czasach, gdzie głupek przegania głupka, gdzie na różnych mediach społecznościowych prześcigują się idioci w swojej beznadziejnej głupocie, gdzie na każdym kroku roi się od „specjalistów”, od „pomagaczy” cierpią bardzo psy, które się wykorzystuje do wielu beznadziejnych celów, gdzie pokazuje się „pomoc” nie mającą nic wspólnego z mądrą i profesjonalną pomocą, a psy mają ci, co nie powinni mieć przy sobie żadnego zwierzęcia…

Psy są teraz często nabywane jako rzeczy  z dołączoną „instrukcją obsługi” i koniecznie z warunkiem trzymania ich w klatkach. Żadnych wartości, żadnych ważnych zasad, wskazówek. Biedne zwierzęta traktowane przedmiotowo, jak rzeczy, jak żywe maskotki, które mają spełniać egoistyczne i często głupie i beznadziejne ludzkie zachcianki .

Psy, które nie mogą być sobą, które nie mają prawa być przedstawicielem swojego gatunku, ponieważ nieodpowiedzialni i często głupi ludzie sobie zmuszają je do bycia ludźmi .

„Pimpuś daj mamusi buźki  , Pimpuś siadaj przy stole, Pimpuś siadaj do stołu, zaraz mame nakarmi , Pimpuś chodź będziesz z mame tańczył , Pimpuś chodź poturlaj się z tatusiem, Pimpuś daj łapkę , Pimpuś nie chlap jak pijesz wodę , Pimpuś nie wchodź na trawę, chodź ładnie jak mamusia po chodniku, Pimpuś nie chodź po piasku, bo będziesz miał brudne łapki , Pimpuś chodź mamusia weźmie na rączki i będzie cały czas nosić, Pimpuś zachowuj się, bo pani się będzie gniewać” 

— „Poznajcie Pimpusia, on tak kocha wszystkich i wszystkim chce rozdawać buziaczki, poznajcie Pimpusia, który jest taki inteligentny że wszystkim chce podawać łapkę , Pimpuś tak kocha wszystkich ludzi, że co będą chcieli on to dla nich zrobi za smaczki, zobaczcie jak Pimpuś ćwiczy siad w klatce za nagródki i nie musi z niej wcale nawet wychodzić, tylko na szybkie siku i kupę, Pimpuś tak lubi być oklepywany, aż sam się prosi” 

To tylko parę przykładów, a można by tak było je podawać i podawać…

Brak prawidłowej znajomości psiej psychiki, nieznajomość prawidłowej psiej komunikacji, egoistyczne podejście do zwierzęcia, uczłowieczanie go, zmuszanie psa do zachowań sprzecznych z jego naturą, robienie z niego psiego wariata, ogólny infantylizm, to wszystko bardzo mocno niszczy psychicznie psy i również fizycznie, ponieważ przy ciągłym stresie zostaje bardzo mocno obniżony ogólny dobrostan zwierzęcia.

Psy potrzebują zrozumienia, dużo spokoju, a niestety często tego nie mają. Są zmuszane do wielu ludzkich fanaberii, kiedy człowiek ma ochotę „pobawić się” nimi , a resztę spędzają na wymuszonym „odpoczynku” w zamkniętych klatkach , często już coraz bardziej wzmacnianych, aby nie mogły się z nich wydostać.

Ciągły stres ma duży wpływ i niszczy wszystko. Bardzo pogarsza jakoś życia zwierzęcia, obniża progi agresywnych zachowań, powoduje zaburzenia snu, niemożność racjonalnego rozumowania, obniża umiejętności uczenia się, sprawia trudności w myśleniu i ogólnie sieje w organizmie duże spustoszenie zaczynając często od „uderzenia” w układ trawienny.

Nie dość, że już samo przebywanie w ogólnym ludzkim środowisku przepełnionym różnymi bodźcami na każdym kroku nie jest dla psów ani łatwe, ani zrozumiałe, a już nie mówiąc o psach, które nic nie mają zapewnione, żadnej mądrej nauki i przygotowania do życia, to jeszcze ludzie będący przy nich niszczą tak bardzo te zwierzęta psychicznie. I te głupie, bezmyślne stwierdzenia i określenia zagubionych, nerwowych, już niestety też ułomnych psychicznie psów, że one są takie „szczęśliwe, takie radosne, takie uśmiechnięte”…

Naturalne jest, że różny wyraz pychola u psa, jak i jego cała postawa będą różne w różnych miejscach, zależne od samopoczucia i towarzyszących emocji . Ale jeżeli ten ciągły stres, to zagubienie, wytrzeszcz oczu, „wypadający” język są bez przerwy i cały czas „towarzyszą” psu, to jest mocno nie tak z psią psychiką. Taki pies cierpi.

Na zdjęciu które przygotowałam, po lewej stronie jest mój Karmel  (adoptowany przeze mnie parę lat temu jako pies bardzo problemowy). Tak powinien wyglądać pies, który czuje się dobrze, ma spokój, jest szanowany, zrozumiany, pewny siebie i dumny.

Zdjęcia psiaków obok są zapożyczone z internetu, abym mogła pokazać, że takie wyglądy nie świadczą nigdy o żadnym super samopoczuciu, o żadnej radości, a są oznaką dyskomfortu i zagubienia, co w różnych życiowych sytuacjach może wystąpić (na przykład podczas wizyty w lecznicy), ale jeżeli psiaki wyglądają tak cały czas, jak te zdjęcia po prawej stronie, to nie jest dobrze.