Pogryzienia, zagryzienia.

pogryzienia

Dzieje się to zazwyczaj ciągle, ale w ostatnim czasie znów się zrobiło głośno o pogryzieniach przez psy, jak i również o zagryzieniu człowieka. Można by było powiedzieć, w sumie to wiadomym jest, że różne psy mają różne predyspozycje, różne psy były i są do czegoś tworzone, że często rozmnaża się niewłaściwe osobniki, ale zawsze trzeba sobie też to wprost powiedzieć, że za wszystkim stoi człowiek.

Ludzie, a raczej ich myślenie na temat psów i sposób postępowania zawsze różnią się od siebie.

Z moich obserwacji wynika, że pierwsza grupa, to ludzie bardzo myślący poprawnie, odpowiedzialni, zdający sobie sprawę z obowiązku i odpowiedzialności posiadania psa, szukający mądrej nauki dla swojego psa, sami chcący zdobyć chociaż minimalną, prawidłową wiedzę na temat psiej psychiki, psiej mowy ciała, szukający mądrych, humanitarnych rozwiązań odnośnie mądrego prowadzenia swojego psa przez życie, szukający mądrej pomocy, kiedy są widoczne u psa problemy, przede wszystkim zdający sobie sprawę z problemów i nie bagatelizujący ich, zapewniający swoim psiakom wszystko to co potrzebują, aby mogły się prawidłowo rozwijać psychicznie i fizycznie.

Druga grupa ludzi to takie "misz - masz", czyli pomieszanie głupoty z brakiem odpowiedzialności i brakiem jakiegokolwiek szacunku do psa. Czyli: "a co tam pies", "a pies to nic", "a co mi może zrobić pies", "niech się cieszy że ma dom", "a ja się piesków nie boję" itd. itp. i ble... ble...

Przyznam szczerze, że jak słyszę tych "chojraków", co to się psów nie boją i co im tam pies, to zawsze patrzę na nich z politowaniem, bo albo się zgrywają, albo mają ogromne braki w prawidłowym myśleniu i analizowniu, albo nie widzieli co może zrobić pies, kiedy atakuje...

Psy to wspaniałe istoty, ale trzeba sobie powiedzieć to wprost i dosadnie, że tak jak potrafią być wspaniałe, tak potrafią być ogromnym zagrożeniem dla innych. Wszystko to jest zależne od tego, jak pies jest traktowany, jak jest prowadzony, co ma zapewnione. Przy nieodpowiednim człowieku pies często to, jak niebezpieczna broń. 

Pies nie powie nam, że go wkurzamy, czy ma nas dosyć, czy chce od nas spokoju. On to pokazuje, jeżeli oczywiście może być sobą, wysyła masę sygnałów, których ludzie kompletnie nie czytają, bo często nie znają się na tym, nie rozumieją nic z psiej komunikacji, a na to żeby się edukować w tym temacie, bo to bardzo ważne, parskają jak wkurzone konie i uznają coś tak bardzo ważnego za wymysł, fanaberię, że jeszcze mają analizować, że coś pies chce.

No a niezrozumiany pies, po wysłaniu wielu wcześniejszych sygnałów w końcu atakuje. Tak ATAKUJE , czyli, jeżeli wszystko wcześniej zawiodło używa zębów. Często do ataku dochodzi od razu na momencie, kiedy przez długi czas tłumiony, tłamszony pies, obrywający za to, że czuje dyskomfort i zmuszany do poddania się wielu niestosownym dla niego zachowaniom wybucha, bo już nie daje rady tego dłużej znosić.

Mając psa należy zacząć wychodzić z tego ludzkiego egoizmu i trzeba się skupić na tym, jak zapewnić dobre życie temu zwierzęciu i co on potrzebuje od nas, aby móc prawidłowo funkcjonować.

I nie myślmy, że bez przerwy buziaczkując, cmokając, tarmosząc, męcząc naszą nadmierną obecnością swojego psa jesteśmy najwspanialszymi właścicielami pod słońcem. Często taki właściciel to najgorsze zło dla swojego psa. Dużo psów nie znosi wszelkiego przytulania, dotykania, buziaczkowania i nie ma w tym nic złego, a mądry człowiek, chcący jak najlepiej dla swojego czworonożnego przyjaciela powinien to tylko i wyłącznie uszanować. Ja nie wiem skąd się to ludziom wzięło, że za wyraz miłości biorą wszelką swoją ludzką nachalność względem psa i uważają, że on to uwielbia .

Mądre, stabilne emocjonalnie psy, spokojne, zrozumiane uwielbiają być przy człowieku, ale nie znoszą jak człowiek je osacza i stosuje te baznadziejne tarmoszenie, oklepywanie, buziaczkowanie, noszenie na rękach, lulanie i inne ludzkie fanaberie.
Właśnie też często przez takie sytuacje jest bardzo dużo pogryzień, kiedy się komuś zachce schylać nad psem, który cały sobą pokazuje, że tego nie chce i swoim zachowaniem prosi o zachwonie dystansu, o nie podchodzenie. Przez lata bardzo dużo się zmieniło odnośnie wiedzy na temat psiej psychiki. Pies, to nie "tylko pies" jak to kiedyś uważano, a żywa istota mająca swoje potrzeby i emocje. Warto zatem zacząć postrzegać psa jak należy i traktować go z szacunkiem i w sposób mądry.

I tutaj zanim ktoś zrozumie, że psa się ani beznadziejnie nie tresuje, ani nie "chojraczy się", ani beznadziejnie nie uczłowiecza, czyli oprócz zapewnienia psu czegokolwiek potrzebnego mu do prawidłowego funkcjonowania w codziennym życiu sprzedaje się w kółko pieskowi buziaczki i wymaga wdzięczności za te buziaczki , to niestety będzie dochodziło do niepotrzebnych tragedii.

-- Zdjęcia z kiedyś mające na celu chociaż trochę uświadamianie, do czego bezsensownie dochodzi, kiedy człowiek w stosunku do psa zawodzi...

Zdjęcia: Twitter / Lara Sanson
Źródło: Twitter

Opublikowano: 2021-05-02