Pies nie potrzebuje tresury.

tresura psa

Jestem fajny jestem git, a dla pieska nie dam nic, lecz tresurę mu zapodam, byle piesek umiał NOGA!


Kochani na początek zaczniemy od tego ➡️ Kiedy zaczynamy szukać jakiejś pomocy dla swojego pieska?
No proste, podamy kilka przykładów na przykład wtedy, gdy pies:
➡️ ciągnie i gryzie smycz
➡️ gryzie ludzi i jest agresywny do innych psów
➡️ załatwia się w domu i wszystko niszczy
➡️ skacze na gości
➡️ zjada kupy
➡️ kręci się za ogonem
➡️ szczeka
➡️ nie lubi dotyku
➡️ boi się wszystkiego

I o czym myśli większość właścicieli czytając to? Piesek jest niedobry i złośliwy, albo głupi. Otóż nic bardziej mylnego. Pamiętajmy, że psiaki nigdy, przenigdy nie robią nam nic na złość. Jeżeli sprawiają problemy musimy zastanowić sie dlaczego tak się dzieje! Szkoda, że nie każdy właściciel zastanowi się nad sobą, nad tym co daje swojemu psu, a raczej czego mu nie daje, a tylko wymaga.

Więc co dalej? Jak sobie poradzić? Pierwsza myśl przychodzi do głowy:
tresura! Jeszcze wielu właścicieli, w oczach których ich pies wydaje się niedobry, uważa i myśli, że taki psiak musi zostać poddany tresurze, a o prowadzeniu twardą reką już nie wspomnę.


Tresura to nic fajnego, choć na pewno wielu będzie sie podobać, bo tresura to pójście na łatwiznę, to szukanie łatwych i prostych rozwiązań, zaspokajanie swoich ambicji, kosztem emocji zwierzęcia. To po prostu prostackie uczenie danych zachowań, gdzie psiak poddawany temu procesowi nie ma możliwości samodzielnego podejmowania decyzji, czyli mówiąc prościej pies nie jest sobą. Nie pokaże danych niepożądanych zachowań, bo stłumi się na chwilę, ale co dalej? Jak życie z takim “wytresowanym” psem ma wyglądać dalej? O wiele trudniejsze jest pozwolić psu być sobą, pokazać wszystkie niepożadane zachowania, a następnie nad nimi pracować bez wykorzystania jakiejkolwiek awersji. Bo awersja zawsze ma krótkie nogi.

Często właściciel takiego “niedobrego” psiaka nie zastanowi się, dlaczego jego pies, na przykład ciągnie na smyczce, jest wiecznie pobudzony, skacze, gryzie, rzuca się na ludzi i psy, no i nie zdziwcie się, że tresera równiez nie będzie to interesowało.
Jest klient i klient ma być zadowolony, tak więc pies musi sie podporządkować i wykonywać jak robocik polecenia od A do Z. A to, żeby zrozumieć podłoże danego zachowania naszego psa jest bardzo istotne, bez tego nie ma i nie będzie podstaw do pracy z naszym psiakiem na zasadzie przyjaźni i zaufania. Często niektórzy właściciele odrzucają pracę z psem na zasadzie przyjaźni i wybierają tresurę, gdyż myślą sobie, że owa przyjazna więź mija się z konsekwencją. Jest to nieprawda i myślą tak osoby, które mylą wychowanie konsekwentne z wychowaniem tak zwaną twardą ręką.


Są dwie grupy właścicieli udających się na tradycyjną tresurę:
- ci, którzy jarają się z szybkich postępów na krótką metę i nie patrzą na dobro swojego psa
oraz
- ci, którzy do końca nie chcą stosować awersji, czują wewnętrznie, że coś im nie pasuje, ale w końcu przyszli do “specjalisty”, który zna się na tym co robi i wierzą w to, że on pomoże im rozwiązać problem.

Jednak kochani to tak nie działa, zawsze zastosowanie awersji mści się w przyszłości. Ból i strach osłabiają więź pomiędzy właścicielem i psem. Choć właściciel myśli inaczej, bo pies wykonuje wszystkie polecenia, a stłumienie danego złego zachowania “wzmacnia” “przewodnika” (w tym wydaniu dla mnie kata), który ma wrażenie szybkiego postępu. Metody awersyjne tworzą więcej problemów niż rozwiązują. Wychowanie psa nie polega na tłumieniu go i zastraszaniu.

Nie możemy dążyć po trupach do celu i dopuszczać, aby ten cel jakim jest posiadanie “grzecznego,” “uległego”, “pokazowego” psa powodował u niego ból czy strach przy użyciu takich przyrządów jak: kolczatka, dławiki, łańcuszki zaciskowe, pętle, obroże prądowe przy wykorzystaniu takich “metod”: jak ciągnięcie, podduszanie, szarpanie, kopanie, wymuszanie, zastraszanie.????


Warto by było jeżeli zauważycie Państwo jakieś problemy ze swoim czworonożnym przyjacielem udać się z nim do specjalisty z prawdziwego zdarzenia. Taki specjalista zawsze będzie szukał najpierw przyczyny danego niepożądanego zachowania u Waszego psiaka zanim rozpocznie z nim, a przede wszystkim z Wami pracę. W naszym psim Collegu LikeDog przystępując do pracy z psiakiem i jego Właścicielem wszystko rozkładane jest na czynniki pierwsze, po to, aby i jednemu i drugiemu żyło się wspaniale i dobrze przez całe życie, a nie tylko na przysłowiową chwilę. Cieszymy się drodzy Właściciele naszych cudownych podopiecznych, że Wasze psiaki a nasi wspaniali uczniowie, trafili w życiu na Was. Dzięki Wam są szczęśliwe, zadowolone i spełnione, a dzięki nam fantastycznie życiowo wyuczone. 

Opublikowano: 2020-05-07